Dnia 7 października 2019 roku Burmistrz Nowogrodźca Robert Relich podpisał umowę na roboty budowlane dotyczące przebudowy drogi gminnej dojazdowej do gruntów rolnych w miejscowościach Nowogrodziec i Milików z firmą Usługi Remontowo – Budowlane i Transport Józef Michalik z siedzibą w Kościelnikach Dolnych. Inwestycja obejmuje przebudowę drogi w Nowogrodźcu - dz. nr 200 obr. 4 i Milikowie - dz. nr 632 i 642.  Łączna kwota inwestycji to 254 763,75 zł.

 

Przebudowa dotyczy drogi o długości 714 mb oraz szerokość 3 m. Projektowana droga posiada charakter drogi transportu rolnego, stanowiąca połączenie gospodarstw rolnych oraz siedlisk rolników i innych mieszkańców wsi. Przebudowa będzie polegała na wykonaniu dwuwarstwowej nawierzchni asfaltowej na całej długości wraz ze zjazdami drogowymi wraz z oznakowaniem drogowym pionowym. Odwodnienie drogi zostanie zapewnione poprzez wyprofilowanie spadków poprzecznych jezdni.

 

Na realizację inwestycji pozyskano dotację celową z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego w ramach finansowania ochrony rekultywacji i poprawy gruntów rolnych w wysokości: 149 940,00 zł.

Szanowni Państwo, miło nam zaprezentować Państwu poetycką opowieść o historycznej przeszłości naszego miasta autorstwa Mieszkanki Nowogrodźca - Pani Antoniny Zakrzewskiej!
 
 Pani Antonina Zakrzewska jest dobrze znanym, cenionym i szanowanym działaczem w środowisku kultury i życiu społecznym naszej gminy.
Zachęcamy Państwa do zapoznania się z Glinianą legendą o Nowogrodźcu.
Pani Antonina uchyliła rąbka tajemnicy i zdradziła nam, że czekają na Państwa jeszcze nowe, nie mniej ciekawe utwory!

 

GLINIANA LEGENDA O NOWOGRODŹCU

   Kiedy przed wiekami słońce wystawiło śmiałe oblicze nad pewną krainą, zmęczony długą podróżą tajemniczy jeździec Glinek, postanowił odpocząć w cieniu. Dłuższy czas wędrował konno ze swoim oddanym skrybą Milikiem po nieznanych mu ziemiach. Dotarli właśnie dzisiaj do urokliwego zakątka otoczonego murem obronnym, wokół imponującego dworku. Zaciekawieni wędrowcy zsiedli z koni, rycerz ów odłożył zbroję i rozejrzał się po uroczej, nieznanej okolicy.  Ujrzał usiany niewielkimi pagórkami krajobraz, poprzecinany malutkimi strumykami i szumiącą wartkim biegiem rzeczkę.

   Co to za miejsce? Tego postanowili się dowiedzieć.

   Przypadkowy przechodzień uprzejmie wyjaśnił nieznanym gościom, że jest to małe miasteczko, nazywane Nowym Grodem. Piękna rzeka nazywana była przez miejscowych ludzi „kwitnącą rzeką”, z uwagi na rosnące na wodzie kwiaty. Mały gród wziął swój początek od wybudowania tu niezwykłego dworku przez bogatego pana. Ów wielmoża zatrudnił sporo ludzi do obsługi wciąż powiększającej się posiadłości. Dla jej bezpieczeństwa zbudowano mur obronny, jako że miejsce otaczały liczne lasy z dziką zwierzyną, a w niedużej odległości mieszkali ludzie mówiący w innych językach.

   Wędrowcy udali się do bramy miasta tuż po jej otwarciu i poprosili o nocleg w przydrożnej gospodzie. Przyjęto ich bardzo gościnnie, okazując niezwykłą życzliwość,  jakby przyjmowano kogoś bliskiego, ważnego.

   Podczas snu rycerzowi jawiły się ni to majaki, ni to realne obrazy, które przedstawiały garnki. Malutkie, śliczne kolorowe i ogromne, wystające ponad mury grodu. Przesuwały się przed oczami jak w kalejdoskopie, imponując fantastycznie kolorowymi naczyniami.

   Po przebudzeniu Glinek opowiedział swój sen Milikowi, ale ten nie zrozumiał jego sensu, jako że należał do tych badaczy, którzy ufali jedynie wiedzy zawartej w księgach. Milik był dociekliwym kronikarzem, umiał rozmawiać z ludźmi tak, żeby pozyskiwać informacje o ich życiu teraz i w przeszłości. Na snach, czarach i innych dziwnych, niewytłumaczalnych zjawiskach się nie znał.

   Gościnność i serdeczność gospodarzy pozwoliła jeźdźcom zatrzymać się dłużej w ciekawym dla nich miejscu. Milik przeczytał dostępne księgi, rozmawiał z ludźmi, władcą dworu. Tak poznał historię tego miejsca.

   Glinek wciąż miał w pamięci zjawiskowy sen, który zrobił na nim wielkie wrażenie, ale nic z niego nie zrozumiał.

   Któregoś razu podczas spaceru spotkał interesującego mężczyznę, sprawiającego wrażenie czarownika. Ów pan nosił długi płaszcz przewiązany powrósłem, był zarośnięty, siwy, dziwnie mrugający ogromnymi oczami. Uśmiechał się przyjaźnie do napotykanych ludzi, a zwierzęta nie odstępowały go ani na chwilę. Nawet kury i koguty dreptały za owym dziadkiem. Ten niesamowity, „zaczarowany pan” od razu zauważył, że zamyślony przechodzień o dziwnym imieniu Glinek ma jakiś problem, coś go niepokoi.

   Tak też sprowokował rycerza do wyznania przyczyny zmartwień. Opowiedziany sen był jednak nazbyt trudny, nawet dla talentów czarownika. Wiedział, że naczynia są potrzebne ludziom, którzy dotąd używali liści, kory drzew, kamieni do przygotowywania i sporządzania posiłków. Jednak wyśnione garnki to trudne zadanie, niemożliwe do wykonania z dostępnych, znanych materiałów. Jakże jednak byłoby pięknie gościć wędrowców, zastawiać ławy i stoły w oberżach, pałacach, dworach, domach kolorowymi naczyńkami. Takimi z Glinkowego snu. Jaka mogła być dobra woda lub mleko przechowywane w wielkich dzbanach. Tak obudziły się marzenia, wydawałoby się nieziszczalne.

   Glinek z Milikiem nie lenili się korzystając z gościnności nowego miejsca, ale cierpliwie poznawali jego historię. Dowiedzieli się wiele. Mianowicie tego, że gród ten powstał prawdopodobnie w XIII wieku. Wabił w swe okolice bogaczy  i wędrowców, ale też złodziei, bandytów i oprawców. Tubylcom nie było łatwo, stąd powstały już w XIV wieku mury chroniące przed przypadkowym najeźdźcą.     

   W mieście ludność różniła się statusem, zajęciami, majętnością i religijnością, na którą ogromny wpływ miały siostry Magdalenki, sprowadzone tu przez księżną Jadwigę w celu krzewienia katolicyzmu.

   Pobyt Glinka w nowym grodzie sprawił, że polubił on to miejsce, jego mieszkańców, którzy byli dumni z nowego mieszkańca, dzielnego, przystojnego rycerza i jego bardzo  pracowitego skryby, istotnie zainteresowanych losem miasteczka.

   Miejscowe dziewczęta bardzo zabiegały o względy obu młodzieńców, stroiły się w piękne szaty i wychodziły na drogi, kręciły się wokół tej części dworu, którą gościnny magnat przeznaczył na pokoje dla nowych gości. Wszyscy pragnęli rozwoju okolicy, jakby przeczuwali, że za sprawą nowych mieszkańców zdarzy się cud.

   Kiedyś piękny rycerz wybrał się na spacer z pewną nadobną wybranką. Idąc wzdłuż Kwisy zobaczył bryły jakiegoś materiału, którego wcześniej nie znał. Wziął w ręce kawałek tej dziwnej ziemi i zaczął się nią bawić i niespodzianie utoczył śliczną miseczkę, na widok której piękna mieszczanka wydała głośny okrzyk zachwytu. Glinek przypomniał sobie sen, wspaniałe naczynia, kubeczki, miseczki i garnki.

   Ta niewinna randka pięknego młodzieńca dała początek rozwoju dziedziny odtąd nieznanej, a materiał znaleziony nad rzeką otrzymał nazwę od imienia rycerza. Glina stała się cennym materiałem. Miasto zaroiło się od robotników poszukujących i wydobywających glinę. Sprowadzono twórców rękodzieła, pracowano nad utwardzaniem i dekorowaniem naczyń. Miasto zaczęło słynąć w świecie z pięknych, praktycznych naczyń, wspaniale nakrytych stołów, z estetyki miejsca, w którym glina miała priorytetową pozycję.

   Miasteczko wyróżniało się zawsze wielką gościnnością, rozrosło się, a w okolicy przybywało nowych miejscowości. Jedną z nich zarządzał Milik, wierny sługa Glinka, a miejscowość zyskała nazwę Milików.

   Glinek zatrzymał się w Nowym Grodzie na zawsze, tu się ożenił i wydał na świat liczne potomstwo, które kazał wytrwale uczyć garncarskiego rzemiosła. Pewnie jego potomkowie są wśród nas, pewnie Glinek patrzy na nas dumnie z góry, a my chcemy być bliżej niego. Toteż budujemy co jakiś czas ogromny garnek, za każdym razem coraz większy, by być bliżej twórcy wspaniałego dzieła.

 (Antonina Zakrzewska)

                                                                                                                                             Nowogrodziec, lipiec 2013 roku

Wieża widokowa w Nowogrodźcu to jeden z głównych zabytków Gminy i Miasta Nowogrodziec. Po wielu latach wieżę czeka gruntowny remont.

W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego Burmistrz Nowogrodźca Robert Relich podpisał umowę na realizację inwestycji "Renowacja wieży widokowej w Nowogrodźcu" w obecności Pawła Czyszczonia, Dyrektora Wydziału PROW. 

Wartość dofinansowania wyniesie 190 800 złotych. Są to już kolejne środki, które zwiększają pulę pozyskanych unijnych pieniędzy w kwocie 250 mln złotych.

 

Zabytkowa wieża widokowa w Nowogrodźcu

Na wzniesieniu, po południowej stronie miasta, w kierunku Gościszowa kilkaset metrów od murów miejskich znajduje się wieża widokowa. Wzniesiona została ona przez mieszczanina nowogrodzieckiego Alfreda Simona w 1892r. dla upamiętnienia setnej rocznicy przybycia jego rodziny z Francji do miasta Nowogrodźca. Wieżę wzniesiono na wzór średniowiecznego kasztelu z miejscowego ciosanego piaskowca i cegły ołdrzychowskiej. Dawniej do wysokości pierwszej kondygnacji opasała ją drewniana konstrukcja działającej tutaj restauracji.

Urząd Miejski w Nowogrodźcu uprzejmie informuje, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa uruchomi pomoc dla gospodarstw rolnych poszkodowanych w tym roku w wyniku suszy, huraganu, gradu, deszczu nawalnego, przymrozków wiosennych lub powodzi. Rekompensaty pochodzić będą z budżetu krajowego. Wnioski można składać do dnia 31 października 2019 r. w biurach powiatowych ARiMR.
Wniosek o przyznanie pomocy:
  • wersja edytowalna (excel) - otwórz
    ­
  • wersja PDF - otwórz
  • Zestawienie informacji o otrzymanej pomocy pomoc de minimis w rolnictwie - otwórz
  • Instrukcja wypełniania wniosku - otwórz
 
Stawka pomocy będzie zróżnicowana i będzie wynosić:
  1. 1000 zł na 1 ha powierzchni uprawy, na której powstały szkody obejmujące co najmniej 70% danej uprawy, w tym wieloletnich użytków zielonych. Stawka ta nie dotyczy wieloletnich użytków zielonych, na których obsada zwierząt z gatunku bydło, owce, kozy lub konie wynosi poniżej 0,3 sztuki dużej jednostki przeliczeniowej na 1 ha tych użytków;
  2. 500 zł na 1 ha powierzchni uprawy, na której powstały szkody obejmujące co najmniej 30% i mniej niż 70% danej uprawy, w tym wieloletnich użytków zielonych. Stawka ta nie dotyczy wieloletnich użytków zielonych, na których obsada zwierząt z gatunku bydło, owce, kozy lub konie wynosi poniżej 0,3 sztuki dużej jednostki przeliczeniowej na 1 ha tych użytków;
  3. 500 zł na 1 ha powierzchni wieloletnich użytków zielonych, na której powstały szkody obejmujące co najmniej 70% wieloletnich użytków zielonych, i na której obsada zwierząt z gatunku bydło, owce, kozy lub konie wynosi poniżej 0,3 sztuki dużej jednostki przeliczeniowej na 1 ha tych użytków;
  4. 250 zł na 1 ha powierzchni wieloletnich użytków zielonych, na której powstały szkody obejmujące co najmniej 30% i mniej niż 70% wieloletnich użytków zielonych, i na których obsada zwierząt z gatunku bydło, owce, kozy lub konie wynosi poniżej 0,3 sztuki dużej jednostki przeliczeniowej na 1 ha tych użytków.

Wysokość pomocy będzie wyliczana jako iloczyn deklarowanej przez rolnika we wniosku powierzchni uprawy, w której powstały szkody oraz stawki pomocy. Łącznie wsparcie nie może przekroczyć 80% (lub w przypadku gospodarstw położonych na obszarach ONW 90%) kwoty obniżenia dochodu z produkcji rolnej. Kwota pomocy będzie pomniejszona o 50 proc. tym rolnikom, którzy nie posiadają polisy ubezpieczenia co najmniej połowy powierzchni upraw rolnych w gospodarstwie, z wyłączeniem wieloletnich użytków zielonych.

Wypłata pomocy będzie realizowana jako pomoc „wyłączeniowa” dla gospodarstw rolnych, w których straty w dochodach wyniosą powyżej 30 proc. średniej produkcji rolnej z trzech poprzednich lat lub trzech z pięciu lat po odjęciu wartości najwyższej i najniżej albo w formule pomocy de minimis, jeżeli straty w dochodach będą wynosić nie więcej niż 30 proc. średniej produkcji rolnej danego gospodarstwa.

Do wniosku należy dołączyć m.in. kopię protokołu oszacowania szkód. 

Więcej informacji - otwórz